Chleb na zakwasie – poradnik dla początkujących cz.1

DSC_0343

Od wielu lat chciałam się nauczyć piec chleb na zakwasie, ale zawsze wydawało mi się to zbyt trudne i czasochłonne. Tyle kroków, tyle technik, tyle rodzajów mąki. No i jeszcze ten cały zakwas. O co w ogóle chodzi? Moje pierwsze podejście do zakwasu skończyło się tragicznie (dla zakwasu) i zraziło mnie na długie lata. Ale w tym roku (którego nie było), gdy już nic innego nie miałam do zrobienia postanowiłam podnieść rękawicę po raz kolejny. I tym razem wyszłam ze starcia zwycięsko.
Będę szczera: nie jestem mistrzem pieczenia chleba. Ba, po raptem półtora miesiąca prób nazwałabym się co najwyżej amatorem. Ale coś już wiem i ten wpis (a raczej seria wpisów, bo na jednym się nie skończy) jest zbiorem informacji, których brakowało mi na samym początku tej przygody. Gdybym znalazła je zebrane w jednym miejscu pewnie byłoby to mniej wyboista droga.
To rzeczy, których nauczyłam się na swoich błędach lub na błędach innych. Materiały z różnych zakątków sieci, które wydają mi się pomocne, a które z pewnością przygotują Cię lepiej do upieczenia pierwszego chleba. Który na pewno nie będzie idealny. Ale będzię Twój.
I wierz mi to zmienia wszystko.

Czytaj dalej Chleb na zakwasie – poradnik dla początkujących cz.1

Banoffee pie

DSC_0101

Banoffee pie to pyszne i proste ciasto, którego przygotowanie (pomijając czas na chłodzenie pomiędzy kolejnymi krokami) to góra pół godziny. Składniki są łatwo dostępne i – co uważam za wielki plus! – kajmaku czy herbatników można nakupić na zapas, bo mogą spokojnie stać w spiżarni i czekać na swój moment. Śmietana kremówka też swoje może odstać i wciąż nadawać się do spożycia. Dla mnie to prawdziwy comfort food, więc pocieszam się nim w tych ostatnio trudnych czasach. Nie będę kłamać – nie ma zdjęć gotowego ciasta, bo je zjadłam. Jak rzadko całe, w przeciągu dwóch dni.

I niczego nie żałuję.

Czytaj dalej Banoffee pie

Tarta czekoladowa z dżemem porzeczkowym

DSC_0031

Oto tarta idealna osłodę tych niekończących się lutowych dni. Wydawało mi się, że styczeń ciągnął się w nieskończoność, a teraz przyszedł luty i wcale nie jest lepiej. Czy tylko ja nie mogę już doczekać się wiosny? Takiej prawdziwej: z kwiatami, dłuższymi dniami i śpiewem ptaków. Bo te orkany, które szaleją za oknami przynosząc deszcz i chlapę są chyba gorsze od mrozów i śniegu, które powinny nam towarzyszyć w lutym.
Na przekór pogodzie w tej tarcie ukryłam wspomnienie lata. Pomiędzy ciastem, a czekoladowym ganache kryje się warstwa domowego dżemu z porzeczek, który podarowała mi wspaniała Andrea. Przyjechał do mnie ze Słowacji i cierpliwie czekał na swój moment. Chyba żaden dżem nie smakował mi tak bardzo jak ten.
Chociaż w przepisie są zawrotne ilości czekolady, tarta wcale nie jest przesadnie słodka. Określiłabym ją raczej jako lekko wytrawną i bardzo elegancką. Świetnie sprawdzi się nie tylko w przeganianiu codziennych smutków, ale też na bardziej wyszukaną okazję.

Czytaj dalej Tarta czekoladowa z dżemem porzeczkowym

Zupa krem z cukinii z lubczykiem i czosnkiem niedźwiedzim

DSC_0159

Pieczenie jest jak chemia. Wszystkie składniki muszą być w odpowiednich proporcjach, temperaturze i dodane w odpowiednim czasie. Gotowanie bardziej przypomina mi sztukę. Jest tam więcej miejsca na improwizację i znając podstawowe zasady można dać się porwać twórczej inwencji. Chyba dlatego tak rzadko wrzucam tutaj przepisy na dania obiadowe – wszystko robię na oko i ciężko mi to później ubrać w łyżki i gramy. Ale ten przepis dostałam od mamy (dzięki mamo!), więc na początek większość składników była już zapisana jak trzeba. Potem oczywiście dodałam trochę od siebie i postanowiłam się tym dobrem podzielić. Zupa jest głównie z cukinii, ale dodaję do niej też trochę brokułów (w Nowym Roku mam postanowienie „więcej warzyw, mniej mięsa”) i mnóstwo ziół: lubczyku, czosnku niedźwiedziego i tymianku.

Czytaj dalej Zupa krem z cukinii z lubczykiem i czosnkiem niedźwiedzim

Kruche ciasteczka pomarańczowe z żurawiną

bDSC_0132

Dawno nie piekłam kruchych ciastek, więc postanowiłam zacząć Nowy Rok od tego przepisu. Dzięki lekko ciągnącej żurawinie w chrupiącym, maślanym ciastku pojawia się pyszna różnorodność. A duża ilość skórki pomarańczowej podbija smak typową dla cytrusów świeżością. Dodajcie do tego odrobinę białej czekolady i macie ciastko idealne! Są naprawdę pyszne! A jako, że przepis nie zawiera żadnych jajek, wystarczy zamienić masło na roślinną margarynę (i oczywiście pominąć białą czekoladę), by uzyskać wegańskie kruche ciasteczka!

Czytaj dalej Kruche ciasteczka pomarańczowe z żurawiną

Persian love cake

DSC_0106

Czasem jakiś przepis chodzi mi po głowie tygodniami, a nawet miesiącami nim w końcu uda się go urzeczywistnić. Tak było właśnie z tym ciastem, za które zabierałam się chyba od roku. W końcu zamówiłam suszone płatki róż i stwierdziłam, że dość zwlekania. Czas wreszcie upiec perskie ciasto miłości! To była doskonała decyzja, bo w tym cieście jest wszystko co lubię: kardamon, woda różana i cytrusy. Nie jestem fanką ucieranych ciast, bo z reguły są dla mnie zbyt suche, ale tutaj nie ma tego problemu – nasączone syropem ciasto jest lekkie i wilgotne. Dosłownie rozpływa się w ustach.

Czytaj dalej Persian love cake

Ciasteczka z melasą

DSC_0078

„Te ciasteczka to szczęście zaklęte w kółeczko” – to najlepsze podsumowanie dla tego przepisu. Z wyglądu niepozorne, ot lekko popękane z wierzchu, złote i iskrzące się od cukru. Ale w smaku są genialne! Miękkie w środku, chrupiące na brzegach z niepowtarzalnym smakiem melasy i lekką nutą piernika. Idealne do kawy w środku tygodnia na osłodę tych zimnych i ciemnych dni, z którymi zmagamy się w oczekiwaniu na nadchodzące święta.

Czytaj dalej Ciasteczka z melasą