Placek brzoskwiniowy z Pie Hole

peach pie

Macie czasem tak, że w jednej chwili nachodzi was myśl, że trzeba coś upiec NATYCHMIAST?Niezależnie od tego która jest godzina, jaki dzień tygodnia czy pora roku? No cóż, ja tak mam. Zaskakująco często. Dziwnym trafem zawsze w nocy. Kiedyś zdarzyło się, że obudziłam się o czwartej nad ranem, a że nie mogłam ponownie zasnąć, wylądowałam w kuchni mieszając ciasto na muffiny. Miny domowników rano – bezcenne.
Tej nocy do przygotowania ciasta zmusił mnie serial. Po „Gdzie pachną stokrotki”, sięgnęłam w oczekiwaniu na nowy sezon „Hannibala” (mają jednego twórcę). I choć klimat obu produkcji jest skrajnie różny, to zakochałam się w tym bajkowym świecie od pierwszego odcinka. Który swoją drogą widziałam zaledwie wczoraj rano. No cóż, nie pierwszy raz straciłam cały dzień na oglądaniu serialu…
„Pushing Daisis” opowiada o przygodach Neda, właściciela cukierni Słodka Dziurka (The Pie Hole), który ma niezwykły dar przywracania życia. Jednak Wszechświat lubi równowagę i jeśli Ned ożywi kogoś (lub coś) na dłużej niż minutę – jakaś inna istota straci życie. Mało tego: jedno jego dotkniecie przywraca życie, ale drugie je odbiera. Nieodwołanie. Sprawy oczywiście komplikuje dziewczyna – Chuck, jego miłość z czasów szkolnych, która została zamordowana w nietypowych okolicznościach. Więcej wam nie zdradzę, koniecznie zobaczcie sami.
Ned od początku miał zadatki na mojego nowego ulubionego bohatera. Nim całkiem zakochałam się w jego charakterze, kupił mnie fakt, że jest on cukiernikiem, który tworzy prawdziwe cuda w swojej kuchni. Gdy tylko skończyłam pierwszy sezon, wyszukałam przepisna Peach Pie i nie bacząc na to, że dochodzi północ zabrałam się do roboty.
Oczywiście w toku przygotowań okazało się, że brakuje… brzoskwiń. Było ich zdecydowanie za mało, więc uzupełniłam nadzienie dwoma niedużymi jabłkami. Z resztą poszło już gładko. I oto jest. Piękny placek brzoskwiniowy, dokładnie taki jak lubię – niewiele ciasta i mnóstwo słodkich owoców!

P.S. Ciasta z podanej ilości starczy na dwie takie tarty. Z powodzeniem drugą połowę można zamrozić i przechować na następny raz. Ja tak właśnie zrobiłam. Pewnie po drugim sezonie serialu będzie jak znalazł.

Placek jabłkowo-brzoskwiniowy:
forma na tartę o średnicy 23 cm

Ciasto:

  • 315 g mąki pszennej
  • 15 g cukru pudru
  • pół łyżeczki soli
  • 225 g zimnego masła
  • 100 ml bardzo zimnej wody

Nadzienie:

  • 2 małe jabłka
  • 3 brzoskwinie z puszki (6 połówek)
  • sok z połowy cytryny
  • pół szklanki brązowego cukru
  • pół łyżeczki cynamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta soli
  • trzy łyżki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej

W dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki ciasta. Dodajemy pokrojone masło i zagniatamy krótko, aż grudki tłuszczu będą nie większe niż ziarenka groszku. Dolewamy lodowatą wodę (ja swoją wstawiła na kilka minut do zamrażalnika) i mieszamy krótko do uzyskania zwartej kuli ciasta. Zawijamy w folię i odstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
Kiedy ciasto się chłodzi, zabieramy się za nadzienie. Obieramy jabłka, kroimy na ósemki i wycinamy gniazdka nasienne. Brzoskwinie odsączamy dokładnie z syropu, również kroimy. Mieszamy w misce razem z sokiem wyciśniętym z połówki cytryny. W osobnym naczyniu mieszamy dokładnie wszystkie sypkie składniki. Wsypujemy do owoców i odstawiamy żeby się „przegryzło”.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni, formę na tartę smarujemy masłem. Połowę schłodzonego ciasta rozwałkować i wyłożyć dno foremki. Owoce przekładamy na ciasto, przykrywamy plecionką z pasków ciasta (powinno go zostać wystarczająco dużo, jeśli braknie – można dobrać z połówki, która została w lodówce). Smarujemy wierzch odrobiną mleka i posypujemy łyżką brązowego cukru.
Przez pierwsze 20 minut pieczemy w temperaturze 200 stopni, później skręcamy do 170 i zostawiamy w piekarniku na kolejne 30-40 minut. Ciasto jest gotowe, gdy delikatnie się zezłości, a nadzienie zgęstnieje i zaczną się na nim tworzyć bąbelki powietrza.
Wystudzić w uchylonym piekarniku. Podawać po schłodzeniu, posypane cukrem pudrem. O ile dotrwacie do tego momentu i nie zjecie go wcześniej.

 

sweet pie

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s