Pierniczki panny Katarzyny

pierniczki z lukrem

To już ostatni wykład przed przerwą świąteczną. Niezbyt jest ciekawy więc błogosławię dobrodziejstwo laptopa i w przerwach między wartymi zapisania informacjami, przeglądam swoją część sieci. W oczy rzuca mi się zdjęcie – piękne piernikowe ludki zrobione przez koleżankę. Nachodzi mnie myśl, że właściwie – jakimś cudem! – nigdy takich nie robiłam. Więc kiedy wykładowca opowiada nam o pierwszych melodramatach w historii kina niemego, ja skwapliwie notuję przepis na owe pierniczki, który Kasia podaje mi z głowy.
Przepis jest prosty i przyjemny w wykonaniu. Zapach, który rozchodzi się po domu w czasie ich pieczenia jest jak podsumowanie świąt jednym przekazem zmysłowym. Po ozdobieniu lukrem, część z nich zawiśnie na choince. Reszta zostanie zjedzona lub ofiarowana jako drobne prezenty. Chyba czas najwyższy zabrać się za drugą porcję.

Pierniczki panny Katarzyny:
Ilość pierniczków zależna od ich rozmiaru, ale lepiej od razu zrobić ich więcej.

  • 4 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 12 łyżek cukru pudru
  • 2 łyżeczki kakao
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 40 g przyprawy do piernika
  • 1 jajko
  • 120 g masła
  • 12 łyżek miodu

 

Masło topimy w rondelku i odstawiamy do ostygnięcia (to ważne, bo temperatura powyżej 60 stopni niszczy zawarte w miodzie dobroczynne składniki), dodajemy kakao, przyprawy i miód. Mąkę przesiewamy razem z cukrem pudrem i sodą. Wbijamy jajko, dodajemy pozostałe mokre składniki i zagniatamy ciasto. Jeśli nie będzie chciało się zarobić można dodać do niego odrobinę miodu. Osobiście polecam zagonić do zagniatania kogoś o silnych rękach, to wcale nie jest takie łatwe zadanie! Ciasto powinno być błyszczące, gładkie i nieco lepiące. Rozwałkowujemy je na grubość około 4 mm i wycinamy wybrane przez siebie kształty. Pieczemy przez 7-9 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Zostawiamy do ostudzenia na kratce, a następnie przekładamy do szczelnie zamykanego pojemnika.
Jeśli chcecie powiesić swoje pierniczki na choince, warto przed upieczeniem zrobić w nich dziurki – świetnie nadaje się do tego zwykła słomka do napojów c;

Lukier:
zaczerpnięte z KUKBUKa

  • 250 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1-2 łyżeczki soku z cytryny

Jajko parzymy we wrzątku, oddzielamy białko od żółtka. Białko ucieramy drewnianą łyżką z cukrem pudrem, regulując gęstość lukru przez dodawanie – zależnie według potrzeb – soku z cytryny lub cukru pudru. Lukier powinien spływać z łyżki, ale pozostawiać wyraźny ślad na powierzchni tego co w misce.

 

P.S. Kasia pisze mi właśnie, że po przygotowaniu kolejnej porcji stwierdziła, że sztuczny miód sprawdza się lepiej od naturalnego. Ciasto lepiej się wyrabia i wałkuje, a pierniczki są gładkie i błyszczące.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s